Mamy ogromne szczęście, że Jasiek, mimo tak poważnej choroby, może chodzić
do szkoły, trenować szermierkę, a w wolnym czasie ma jeszcze chęci i siły na gry
komputerowe ze swoją paczką kolegów. Ostatnie tygodnie minęły tak szybko. Po bardzo intesywnych miesiącach szukania terapii, podejmowania decyzji i organizowania akcji charytatywnych, w końcu każdy z nas miał trochę czasu na złapanie oddechu i podgonieniu zaległych spraw i oswojeniu się z tą nową dla nas rzeczywistością.
Charytatywne aukcje na allegro!
W pomoc dla Jaśka włączyli się nasi znajomi z Kancelarii Hasik Rheims. Dzięki nim, na aukcjach w #charytatywniallegro znalazły się takie skarby jak płyty, winyle i kolekcjonerskie ciuchy Korteza (zwycięzcy licytacji mogą otrzymać imienne dedykacje wykonawcy na wylicytowanych albumach). Mamy też 2 albumy Sarsy z autografami piosenkarki. Dodatkowo mamy kilka bardzo interesujących książek z zakresu prawa autorskiego z dedykacjami autorów (prof. Stanisław Waltoś, prof. Katarzyna Grabarczyk, prof. Ryszard Markiewicz, Jerzy Stelmach). Od zeszłego tygodnia na aukcjach możecie licytować wiele sportowych fantów od gwiazd Faluzbazu, lekkoatletyki i innych! Zapraszamy do licytacji!
Piotruś
Kochani!
Jasiek kończy swoją drugą serię zabiegów w Kolonii. Dzielnie znosi naświetlania, codzienne pobieranie krwi, szczepionki z wirusa i badania. Na moje pytania jak się dzisiaj czuje słyszę niezmienną odpowiedź "Dooobrze!". To mnie bardzo cieszy, tym bardziej że lekarze są z wyników Jasia bardzo zadowoleni.
Wczoraj jednak niepodziewanie Jasiek zadzwonił do mnie z samego rana i od razu po tym jak odebrałam telefon zmienionym głosem powiedział, że Piotrek umarł. Piotrek to młodszy kolega Jasia ze szpitala, razem z Jaśkiem jeździli na naświetlania a potem spali łóżko w łóżko w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
JAK MOŻNA POMÓC?
Zbiórka na siepomaga została zakończona,
ale choroba Jasia nie zatrzymała się w miejscu. Wiele serdecznych
osób wciąż pyta jak można pomóc Jaśkowi, dlatego poniżej podsumowujemy wszystkie możliwe sposoby pomocy.
KOLEJNO ODLICZ - DZIĘKUJEMY!
Kochani zbiórka na siepomaga
została zakończona z wynikiem ponad 100%! Jesteśmy bardzo wzruszeni, wiemy że
wiele osób udostępniało informację w tak wielu miejscach, że czasem nasi
znajomi dostawali link do zbiórki od obcych osób! Kilku naszym znajomym Facebook zablokował korzystanie z Messengera, po tym jak
pisali do wielu osób wiadomości z prośbą o wsparcie. To dzięki Wam uzbieraliśmy
w 14 dni 272 551 zł! Dwieście siedemdziesiąt dwa tysiące pięćset pięćdziesiąt
dwa złote! Wiecie jak to jest dużo? Spróbujmy policzyć po kolei: jeden, dwa,
trzy, cztery, pięć…to trochę zajmie, prawda? To może inna liczba 6 885 –
sześć tysięcy osiemset osiemdziesiąt pięć – tyle osób wsparło naszą zbiórkę.
Całe rodzeństwo Jaśka i jego tata mamy w sumie 1100 znajomych na facebooku
(część oczywiście się powtarza), tymczasem udostępnień informacji o zbiórce
było 3 910!
To wyliczanie ma konkretny cel. Jesteśmy
świadomi, że sami nie dalibyśmy rady. To nie tylko Wasza pomoc, ale także pomoc
Waszych rodzin, przyjaciół i znajomych z pracy. Zebranie pełnej kwoty wcale nie
było oczywiste. Jak otworzy się zbiórki na siepomaga, to na całą stronę zakończonych
tylko jedna zbiórka zakończyła się całkowitym powodzeniem – zbiórka na leczenie
dla Jasia. Sami zobaczcie.
Pewnie jesteście ciekawi co
słychać u Jaśka. Dzięki błyskawicznej zbiórce, Jasiek mógł od razu zacząć leczenie
w Kolonii. Takie leczenie odbywa się w następującym cyklu: 7 dni w Kolonii
Jasiek ma codziennie serię zabiegów (pobranie krwi, podgrzewanie guza, podanie
wirusa, podanie szczepionki). Po 7 dniach Jasiek wraca na 3 tygodnie do domu,
gdzie życie wraca na chwilę do normalności – Jasiek może chodzić do szkoły i na
treningi. Jeden cykl leczenia trwa 3 miesiące, po tym czasie zaplanowano
wykonanie rezonansu głowy w celu sprawdzenia skuteczności leczenia i
zaplanowania dalszych kroków.
Jasiek odbył już pierwszą serię
zabiegów. Po pierwszym dniu zadzwonił do mnie i powiedział, że czuje się jakby
go potrącił samochód, przejechał pociąg, spadł z urwiska, a na koniec ktoś
jeszcze mocno walnął go pięścią w nos. Nic nie mogło mnie bardziej ucieszyć, Jaśkowe
złe samopoczucie było oznaką, że działania podjęte przez doktora Stefaana Van
Goola zdały egzamin i organizm Jasia poczuł się zagrożony. Wtedy system
immunologiczny Jasia dostał sygnał, że trzeba zwalczyć intruza z organizmu, a
specjalna szczepionka z Jasia własnej krwi ma za zadanie nakierować systemy obronne
organizmu na zidentyfikowanie guza jako zagrożenie. Leczenie immunoterapią
opiera się właśnie na pobudzeniu naturalnych mechanizmów organizmu, który
potrafi zwalczyć nowotwór. Cały problem polega w tym, że komórki nowotworowe
upodabniają się do zdrowych komórek, a systemy obronne nie wykrywają
zagrożenia. Wierzymy, że sposób leczenia wdrożony u Jasia pozwoli na zwalczenie
guza metodą, w której cały świat pokłada
wielkie nadzieje. To właśnie za odkrycie, stanowiące podwaliny leczenia immunoterapią,
dwójka naukowców dostała ostatnio nagrodę Nobla.
Jeśli macie ochotę dowiedzieć się
więcej na temat sposobu pobudzenia systemy immunologicznego, to w tym link
znajdziecie angielskojęzyczny filmik wyjaśniający całą procedurę:
Tymczasem Jasiek wrócił już do
domu po pierwszej serii zabiegów. Teraz czuje się już dobrze, wrócił do szkoły
i był na treningu. Teraz ledwie chodzi, ale na szczęście to tylko zakwasy. Nasz wojownik nie
odpuszcza, jesteśmy z niego bardzo dumni!
Immunoterpia Jasia. Faza pierwsza/ Jasius immunotherapy: Phase I
Jesteśmy w Kolonii. Klinika jest w centrum miasta na Tulpicher Platz. Poznaliśmy już świetnie komunikację, zwiedziliśmy ogromną katedrę i zoo, a zaraz startujemy do muzeum czekolady. Od poniedziałku do piątku musieliśmy się codziennie stawić na leczenie, ale sobotę i niedzielę mamy wolną.
Zanim Jasiu rozpoczął terapię, przeczytaliśmy na jej temat chyba wszystkie dostępne artykuły i i dyskutowaliśmy jej przebieg ze specjalistami. Ale dopiero cały zeszły tydzień pokazał jak to wszystko wygląda. Immunoterapia polega na wszczepieniu specjalnie wyhodowanego wirusa, który powoduje infekcję najpierw całego organizmu a potem koncentruje się na komórkach rakowych. Dodatkowo Jasia głowa nagrzewana jest pod specjalną lampą, tak aby fale elektromagnetyczne wywołały dodatkowy, sztuczny efekt infekcji w okolicach guza. Codziennie Jasiu przechodzi właśnie takie nagrzewanie, ma pobieraną krew ( czasem bardzo dużo), a następnie ma wstrzykiwanego wirusa. Raz nawet doktor pozwolił mu wstrzyknąć go sobie sam!
Pierwszy etap kończymy w poniedzialek przyjęciem specjalnej szczepionki stworzonej z komórek narażonego guza wirusa i preparatu uzyskanego z krwi Janka, który ma spowodować atak systemu immunologicznego organizmu na zarażone wirusem komórki rakowe. To rewolucyjne metoda, w fazie badań. Ale właśnie za ten mechanizm naukowcy w tym roku dostali Nobla w dziedzinie medycyny. To najbardziej obiecujący kierunek badań w walce z rakiem.
Pierwsze dziecko z Polski trafiło tu dwa lata temu. Chłopiec, któremu nie dawano już żadnych szans, żyje i czuje się dobrze, a nowotwór przestał się odnawiać.
Wszystko to jest możliwe dzięki Wam. Dzięki gronu przyjaciół, znanych i anonimowych, którzy jesteście z nami od początku naszej walki.
Na siepomaga.pl mamy już 90 % kwoty. Niewiele brakuje, ale ciągle to sporo i bardzo prosimy Was o wsparcie. Koniec wieńczy dzieło! Rozsyłajcie te nasze wpisy, retwittujcie. To ogromna kwota, ale jeśli uratujemy Janka pojawisię także nadzieja dla innych dzieci z tym guzem.
Jeśli ta metoda okaże się skuteczna te straszne trucizny którymi obecnie zatruwa się chorych na raka w wielu przypadkach mogą okazać się niepotrzebne. Metoda nie ma żadnych skutków ubocznych. Nie wypadają włosy, nie niszczy żył, nerek i watroby. Wspierając walkę Jasia wspieramy przyszłość medycyny w walce o życie chorych na tą straszną chorobę
Dziękujemy!!!
link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/ocalic-jasia
***
We’re in Cologne with Jasiu for couple of days already. The clinic is at Tulpicher Platz just in center of the city. We sorted out the transportation quite well and isited a huge cathedral and the zoo. Soon We will see the chocolate museum. Monday to Friday We had to go to treatment every day, but the weekend is all for us.
Before Jasiu started the therapy We read all the available articles on it and discussed its course with multiple specialists. Only the whole last week showed how it all looks. Immunotherapy involves the implantation of a specially bred virus that causes infection first to the whole organism and then focuses on cancer cells. In addition, Jasiu's head is heated under a special lamp, so that the electromagnetic waves cause an additional, artificial, effect of infection in the area of the tumor. Every day, Jasiu is being heated up, has some blood drawn (sometimes even quite much), and then has is injected with the virus. Once even the doctor let Jasiu inject himself!
The first stage ends on Monday and is connected with injection of a special vaccine created from the cells of the tumor exposed to the virus and special mix obtained from Jasiu's blood, which is supposed to cause an stimulate the body's immune system to fight the virus-infected tumor cells. This is a revolutionary method and still in the research phase. But this is the method for discovery of witch scientists received this year's Nobel Prize in medicine. This is the most promising direction of research in the fight against cancer.
All this is possible thanks to you. Thanks to a group of friends, known and anonymous, who have been with us from the beginning of our fight.
The first child from Poland came here two years ago. The boy who was no longer given a chance, lives and feels good and the cancer has ceased to renew.
If this method proves to be effective, these terrible poisons which are now in use for chemotherapy for cancer patients in many cases may be unnecessary. This method has almost no side effects.
Hair does not fall out, it does not destroy veins, kidneys and liver. Supporting Jasiu's fight We support also the future of medicine in the fight for the lives of those suffering from this terrible disease.
We reached, at siepomaga.pl, already 90% of the needed amount. There is not much missing, but still a lot and we still ask for your support. The end crowns the work!
Send out and retweet our entries. In overall is a huge amount, but if We save Jasiu, I may be also hope for other children with this tumor.
Thank you !!!
link to the fundraiser: https://www.siepomaga.pl/en/ocalic-jasia
Ekipa z podwórka
Jak byłam mała to sąsiad Zbyszek zawsze naprawiał mi rower. Wtedy też skrycie podkochiwałam się w jego synu - Grześku, był wysoki, wysportowany i zabójczo przystojny. Był też jakieś 10 lat ode mnie starszy, więc zasadniczo nie miałam szans. Michał i Ula mieli swoją bandę, bawili się z Bartkiem i dziewczynami od Anderszów. Wszyscy razem zaliczaliśmy pierwsze zdarte kolana czy lądowanie w strumyku w zimie po szaleńczym zjeździe z górek (tam gdzie mama nie pozwalała). Lata mijały, Grzesiek ożenił się z Anią, którą wszyscy szybko pokochaliśmy, a na świecie pojawił się ich syn Wiktor, który przeszkadzał mi w nauce do matury. Jak wyjechałam na studia to Grześka i Anię widziałam tylko na święta, gdy machaliśmy sobie zza płotu. Wszyscy pozakładaliśmy rodziny i wyjechaliśmy z Zielonej Góry, a na Dolinie Zielonej (bo tak nazywa się ulica przy której mieszkają nasi rodzice), czas się zatrzymał i wciąż można podpatrzeć jak sąsiedzi robią razem grilla albo malują razem płot i piją flaszkę.
Grzesiek odezwał się do mnie na facebooku niedługo po tym jak dowiedzieliśmy się o chorobie Jasia.
Nic się nie martw sąsiadka. Zbierzemy kasę na leczenie Jaśka, razem ze znajomymi organizujemy maraton zumby, a Ty będziesz tańczyć w pierwszym rzędzie!
Jak powiedział tak zrobił. W ostatnią sobotę w Zielonej Górze odbył się festyn z maratonem zumby. Sam maraton poprzedziło masę atrakcji takich jak występ magika, pokaz pierwszej pomocy, atrakcje dla dzieci takie jak nauka robienia ogromnych baniek mydlanych, czy zabawy z animatorami, mecz piłki ręcznej, pokazowe walki szermierczej (Jasiek tez walczył!) czy nawet pokaz grupy tanecznej. Na miejscu można było także zjeść pyszne ciasto upieczone przez naszych sąsiadów i pograć na PlayStation albo Nintendo! Ja opiekowałam się fantami, które można było wylicytować na miejscu, a tych fantów to była cała masa! Największą furorę zrobiły ręcznie robione maskotki (pani Agnieszko – dziękujemy!), wielka bitwa rozegrała się także o rower.
Dzięki sponsorom każdy uczestnik maratonu zumby otrzymał pakiet startowy w którego skład wchodził worek, bidon, ręcznik, butelka wody, bilet na zastal i bilet na fitness!
W tym samym czasie zaczęłam dostawać zdjęcia od przyjaciół z całej Polski, okazało się że akcja #wszyscy za Jasia odbywała się w tym samym czasie w Warszawie, Puszczy Białowieskiej a nawet na samym szczycie Rysów.
W organizacji festynu zaangażowali się nie tylko przyjaciele Ani i Grześka, ale także dziewczyny od Anderszów – minęło tyle lat, że nawet ich nie poznałam…Poza Grześkiem organizacją zajęli się także Irina Brovko i jej fundacja Lyada, która była odpowiedzialna za stronę prawną i finansową oraz Beata Drzewiecka- Zielińska z Morelowa 34 Fit and Dance, która zajęła się organizacją maratonu ZUMBY. Poza tym na miejscu stawiła się mocna ekipa z BNP Paribans, a nawet Dzik Wsadzik (oficjalna maskotka Stelmetu).

W czasie festynu pojawiło się wiele znajomych twarzy. Nasi sąsiedzi, znajomi ze szkoły, znajomi rodziców – staraliśmy się wszystkich uściskać i podziękować za przyjście. Usłyszeliśmy wiele słów wsparcia, a Jasiek dostał całe naręcze laurek z życzeniami powrotu do zdrowia.
Fotorelację z festynu możecie zobaczyć o tutaj: https://gazetalubuska.pl/moc-atrakcji-i-wielki-maraton-zumby-w-zielonej-gorze-czyli-wszyscy-chca-pomoc-jaskowi-w-walce-zdjecia/ar/13573582?fbclid=IwAR0s0TNqEwqAy6KE0ClOjyM2F2vvFc0NcffGHAnG-EcEMXlGaXivC-jmRZ0
Następnego dnia Jasiek już był w drodze do Kolonii, a my już na wylotówce do Warszawy. Wtedy przyszła wiadomość od Grześka – zebraliśmy dla Jaśka około 30 tysięcy złotych!!!
Wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni i plątaliśmy się w podziękowaniach i słowach wdzięczności.
Na co Grzesiek miał tylko jedną odpowiedź:
Wszyscy za Jaśka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Polecane Posty
UWAGA NOWY ADRES!!!!
Kochani! Dzięki uprzejmej pomocy naszych przyjaciół nasz blog dostał nowy adres i piękną przejrzystą odsłonę. Zapraszamy wszystkich...
Popularne posty
-
Potwór wychodzi z cienia… Ostatni rezonans – chwila prawdy, jak ją nazywamy, zawsze rodzi ogromny stres. Tym razem jec...
-
Kilka razy zabierałem się do napisania tego postu, ale w głowie miałem mętlik. Po ostatnich niepokojących wiadomościach pojechaliś...
-
Dziś sobota. Powoli pakujemy walizkę Jasia przed najważniejszą podróżą w Jego życiu. Nowy Jork. Tylko stamtąd przyszło zaproszenie. T...














